niedziela, 15 października 2017

Posypały się trociny. O dywanach wielkanocnych słów kilka

Od dawien dawna jednym z przejawów kultury było rzucanie kwiatów, liści i drogocennych piór rzadkich ptaków pod nogi ważnych osobistości, bohaterów, kapłanów, idolów i wyobrażeń bóstw. Było to wyrazem hołdu, ubóstwienia, uwielbienia, miało charakter dziękczynny lub kryło za sobą prośbę. W ten sposób sama droga przemarszu wyróżniała stąpającą po niej postać, zamieniała się w nietypowy dukt, daleki od codzienności, zahaczający o dziedzinę sacrum.

W kulturze Majów nie było inaczej. Jeszcze w czasach przed hiszpańską kolonizacją indigenas rozkładali oni kwiaty i ptasie pióra na drodze ważnych członków społeczności lub całych procesji o charakterze sakralnym. Franciszkanie, którzy prowadzili misje w Gwatemali, wykorzystali ten element i skojarzyli podobne elementy tradycji, by skuteczniej prowadzić misje wśród lokalnych. I tak misjonarze gorliwie aplikowali hiszpańską tradycję dywanów układanych na trasach procesji, odbywających się w czasie Wielkiego Tygodnia.

Fragment trocinowego dywanu wielkanocnego z Antigua Guatemala
Kolorowe trociny to typowy budulec antiguanskich dywanów

Zwyczaj ten pochodził ze Starego Kontynentu, ale wspaniale rozwinął się na Wyspach Kanaryjskich, skąd wywodziła się część franciszkanów działających w Nowym Świecie. Układanie dywanów padło na podatny grunt wśród nawróconych indigenas, którzy pielęgnowali tę tradycję przez XVII i XVIII wiek, dodając do niej elementy swojej rdzennej kultury. W ten sposób powstał synkretyczny i właściwy kulturze gwatemalskiej (szerzej latynoamerykańskiej) wyraz świadomości religijno-kulturowej.

Dywany wielkanocne nazwać można efemeryczną sztuką popularno-sakralną, gdyż podziwiać ją możemy tylko w określonym czasie - Wielkim Tygodniu. A jak już wiemy Majowie lubią kolory, a Latynoamerykanie kochają rozmach i przepych, zatem trzeba przyznać, że jest co podziwiać. Fakt, jest to sztuka, bardzo ulotna co prawda, ale budząca wspaniałe impresje oraz, co nie jest bez znaczenia, zacieśniająca więzi społeczne.

Tradycja dywanów wielkanocnych najlepiej zachowała się w mieście Antigua Gwatemala, starej stolicy Gwatemali, swego czasu bardzo zniszczonej przez serie trzęsień ziemi.

Dywanowe wzory usypane z kolorowego piasku
Wymagają sporo nakladu czasu, pracy i przede wszystkim precyzji
Efekt wart jest wzmożonego wysiłku
Nawet jeśli dzieło ma krotki żywot
Popularnym materiałem jest też igliwie i kwiaty
Nie może zabraknąć i jajek..

Mimy długo wahały się, czy spędzić w Antigua Wielkanoc, gdyż święta te są tam wydarzeniem nie tylko religijnym, ale również bardzo turystycznym. Ludzie zjeżdżają się z całego świata, by podziwić procesje i dywany. Robi się zatem tłoczno i ceny w mieście szybują. Zasięgnęły więc Mimy języka w kilku miejscach i dowiedziały się, że mimo tej turystycznej otoczki, nadal jest to wydarzenie bardzo autentyczne. Ostatecznie zatem powiedziały sobie: Tak! Jedziemy do Antigua!... tym bardziej, że miejscowość ta leży w górach, czyli tam, gdzie jest rześko i upał tak bardzo nie daje się we znaki. Mimy nie pożałowały swego wyboru. Spędziły w Antigua dużo czasu i miasto stało się jednym z ich ulubionych w Ameryce Łacińskiej.

Ledwo Mimy do miasta zawitały, odczuły swoistą atmosferę podniecenia. Był to Wielki Czwartek i ludzie szykowali się na najważniejsze wielkopiątkowe procesje. Całe rodziny, przyjaciele, grupy sąsiadów, dzieci i młodzież ze szkół, czy pracownicy firm, których siedziby znajdowały się na trasie procesji, angażowali się w układanie kolorowych dywanów. To właśnie w wielkoczwartkową noc powstają te najpiękniejsze. Głównym ich budulcem są kolorowe trociny lub piasek wielorako barwiony. Ale nie tylko. W rękach wielkanocnych artystów można znaleźć prawie wszystko: igliwie, liście, kwiaty, owoce, warzywa i chlebowe figurki itd. Inwencji im nie brakuje. A dywany mają reprezentować to, co najlepsze.

Dywany przygotowują całe rodziny
Praca wre
Każdy twórca dywanu ma swoją taktykę
Zraszanie gotowego dywanu ożywia jego kolory i zabezpiecza przed zniszczeniem

Układanie wielkanocnych dywanów to wydarzenie wybitnie socjalne, gdyż każdy członek rodziny, sąsiad, czy znajomy pełni jakąś funkcję w tym procesie. Są osoby zajmujące się logistyką, inne organizowaniem materiałów, jeszcze inne samym układaniem. Jest nawet wyznaczona osoba do skrapiania wodą ukończonego dywanu, która delikatnie polewa go po to, by nie stracił kolorów i by nie został rozdmuchany przez wiatr przed przejściem procesji. Wtargniecie tej ostatniej zamienia takowy dywan w kolorowy melanż. Zaraz za przemarszem podążają służby porządkowe, które sprzątają resztki. I koło się zamyka, bo w niedługim czasie powstają w tym samym miejscu kolejne kolorowe dukty, czekające na nadciągające korowody. Procesji w czasie Wielkanocy przechodzi przez miasto kilka dziennie. Czasami ich przemarsz trwa kilka, czasami kilkanaście godzin. Są procesje, które okrążają miasto w nocy. Największe i najbardziej spektakularne odbywają się w Wielki Piątek. Miasto w praktyce wtedy nie zasypia, gdyż zawsze jest ktoś budujący dywany, ktoś drepczący po nich, ktoś je podziwiający i ktoś sprzątający.

Wielkopiątkowe dywany są najokazalsze

Gwatemalczycy są zwykle bardzo religijni, więc chętnie zostają członkami bractw kościelnych i uczestniczą w procesjach. Sam udział w procesji jako el curucho, czyli osoba przez chwilę niosąca platformę z figurami Jezusa, Maryi lub świętych, jest bardzo prestiżowy... i nie jest darmowy, kosztuje około 3 dolarów. Poza tym należy sprawić sobie odpowiedni strój - tunikę. Dla części Gwatemalczyków jest to tak ważne, że są wstanie dać duże pieniądze za czynny udział w kondukcie. A Kościół zarabia... Wystarczy sobie wyobrazić liczbę procesji w okresie Wielkanocy w Antigua. Niektóre platformy są tak ciężkie, że potrzeba nawet 170 osób do ich noszenia i te osoby zmieniają się właściwie co chwile, co każdy kwartał ulic.

Widać, że czynni uczestnicy procesji, bardzo silnie ją przeżywają. Tłum gapiów już mniej i to pewnie głównie dla nich za procesją podąża cały kram: sprzedawcy balonów i waty cukrowej, lodziarze i Indianki próbujące wcisnąć tłumom koraliki, kapelusze i inne bibeloty.

Uczestniczka procesji
Czynni uczestnicy procesji wielkanocnych Antigua ubierają się odpowiednio

Ale zacznijmy od początku. Na czele procesji idą zwykle zastępy curuchos płci męskiej w tunikach i z kadzidłami w rękach, a także przebierańcy np. Piłat i żołnierze rzymscy (zależy od dnia). Za nimi podąża jedna ze wspomnianych platform, ta najwspanialsza, największa jest z Jezusem, żywym jeszcze lub już ukrzyżowanym. Platforma sunie wolno swym specyficznym tempem. Rytm nadaje orkiestra idąca tuż za nią. Kilka kroków do przodu, a potem do tyłu. Zaraz za orkiestrą coś się w korowodzie zmienia, zaczynają dominować kobiety - żeńska część curuchos - zwiastun kolejnej platformy, trochę mniejszej, z figurą Maryi. Jej również towarzyszy cały orszak i orkiestra. Za platformami podąża jeszcze trochę ludzi, sprzedawcy pierdół i sprzątacze. Prawdziwy tłum ustawia się na drodze procesji, podpiera budynki, wspina się na gzymsy, wystaje z okien, robi zdjęcia i rozchodzi się, gdy ta tylko przejdzie.

Niektórzy przebierają się za Rzymian
Inni wdziewają tuniki
Ogromna platforma z Chrystusem
Sprzedawcy baloników i waty cukrowej
Sprzątacz poprocesyjny. Za niedługo pojawi się specjalna ciężarówka...

W Wielką Sobotę Antigua zaczyna pustoszeć. Wyjeżdżają mieszkańcy i turyści. Mieszkańcy - nad morze, turyści zwiedzać dalej:) Odbywa się wtedy mniej procesji, układa się mniej dywanów... W Wielką Niedzielę zaś nadal są procesje, ale nie mają już one tego rozmachu... zmęczeni mieszkańcy układają coraz prostsze dywany, natomiast atmosfera się zmienia i zaczyna się fiesta. Oczywiście bez przesady, w poniedziałek trzeba wrócić do pracy. Idący w w kolorowych korowodach przebierańcy tańczą, śpiewają, raczej nikt nie pije...

Procesja w Wielka Niedzielę...
... jest radosna i....
... roztańczona

Wielkanoc w Gwatemali rożni się od polskiej nie tylko brakiem Wielkiego Poniedziałku. Kluczowy jest sposób obchodzenia świąt. W Polsce spędza się je z rodziną, w domu, przy wspólnym obfito zastawionym stole. W Gwatemali - na ulicy, czynnie w procesji albo jako gap, przy stoisku z ulicznym jedzeniem, no i obowiązkowo nad wodą - rzeką, jeziorem lub morzem.


Poniżej przykładowe procesje. Każdego dnia było ich kilka, organizowanych przez różne parafie.

PROCESJA WIELKOPIĄTKOWA
To w Wielki Piątek procesje i dywany są najwspanialsze.


PROCESJA W WIELKĄ SOBOTĘ
Jak się dobrze przypatrzeć widać wymianę curuchos



PROCESJA W WIELKĄ NIEDZIELĘ
Radosna i rozśpiewana


Copyright 2014-2017 by mal_chiste. All rights reserved.