wtorek, 19 lipca 2016
piątek, 11 marca 2016
Parę słów o koce
Koka, czyli krasnodrzew pospolity, uprawiana jest niemal wyłącznie na obszarze swego pochodzenia, w Ameryce Południowej. Zwana jest „świętą rośliną Inków” lub „zielonym złotem Inków”, choć stała się częścią obyczajowości andyjskiej wieki przed nastaniem Imperium. Indianie Ajmara udomowili ją już około 5 tysięcy lat temu.
Za czasów inkaskiej cywilizacji z jej dobroczynnych właściwości korzystać mogła jedynie arystokracja, wybrańcy… oraz żołnierze. Żucie liści koki działa pobudzająco, niweluje poczucie głodu i pragnienia, wzmaga wydolność organizmu oraz przyspiesza krążenie krwi. Ta ostatnia właściwość przekłada się na lepsze oddychanie, co w Andach jest ważne, szczególnie na dużych wysokościach, gdzie płuca walczą o tlen. Nic więc dziwnego, że dla pospólstwa, koka była właściwie niedostępna. Jako forma kontroli, dawała przewagę Inkom, zwiększając ich rangę wśród podbitych ludów. Gdy Inka chciał okazać lokalnemu zarządcy swą łaskę, posyłał mu kilka koszy koki.
Za czasów inkaskiej cywilizacji z jej dobroczynnych właściwości korzystać mogła jedynie arystokracja, wybrańcy… oraz żołnierze. Żucie liści koki działa pobudzająco, niweluje poczucie głodu i pragnienia, wzmaga wydolność organizmu oraz przyspiesza krążenie krwi. Ta ostatnia właściwość przekłada się na lepsze oddychanie, co w Andach jest ważne, szczególnie na dużych wysokościach, gdzie płuca walczą o tlen. Nic więc dziwnego, że dla pospólstwa, koka była właściwie niedostępna. Jako forma kontroli, dawała przewagę Inkom, zwiększając ich rangę wśród podbitych ludów. Gdy Inka chciał okazać lokalnemu zarządcy swą łaskę, posyłał mu kilka koszy koki.
![]() |
| Worek koki gotowej na sprzedaż u napotkanego przemiłego rolnika w okolicach Coroico |
wtorek, 19 stycznia 2016
Czas wygrzać kości... Choro Trail
Na szczycie Huayna Potosi, co prawda było pięknie, ale i bardzo zimno. Przemarznięci wróciliśmy do równie mało rozgrzanego La Paz. Nie do końca to "wszechzimno", charakterystyczne dla boliwijskiego Altiplano, nam odpowiadało, zatem postanowiliśmy zmienić klimat i zagłębić się w andyjskie doliny (yungas), do których dociera ciepły oddech Amazonii. Wybraliśmy jeden z trzech prekolumbijskich szlaków, które wychodzą z okolic La Paz. Poszliśmy drogą zwaną El Choro.
![]() |
| CHORO TRAIL |
piątek, 2 października 2015
Mimy szczytują
![]() |
| Mimy na czubku Huayna Potosi, 9 lipca 2015 |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Copyright 2014-2020 by mal_chiste. All rights reserved.



