Kolory, kolory i jeszcze raz kolory. Kultura Majów jest wielokolorowa. Tradycyjne stroje, dekoracje, ołtarze i jedzenie, wszystko to obfituje w barwy. A najbardziej kolorowy jest targ. Mimy, szwendając się po lokalnym mercado w San Cristobal de Las Casas, natknęły się na stoiska ze świecami. Świece były przeróżnych wielkości, no i kolorów. Leżąc w kupkach lub wisząc, jak pęki cebuli, zajmowały każdy najmniejszy skrawek całej długiej alejki straganów.
poniedziałek, 14 sierpnia 2017
czwartek, 20 lipca 2017
O San Cristobal de las Casas (wyjątkowo praktycznie)
W meksykańskim San Cristobal de las Casas zatrzymaliśmy się na trochę dłużej, żeby przeczekać złą pogodę. Eksplorowanie natury, z której słynie region Chiapas w deszczu jakoś nas nie pociągało... Chłodny klimat miasteczka położonego na ponad 2 tys. m n.p.m. początkowo nas deprymował. Ostatnie tygodnie spędziliśmy na gorącej patelni półwyspu Jukatan. I tutaj przeżyliśmy szok termiczny. Szybko jednak doceniliśmy to miejsce pełne kultury, tradycji i historii. Można spędzić tu sporo czasu i się nie nudzić. A ponadto jest tanio.
![]() |
| San Cristobal de las Casas |
poniedziałek, 10 lipca 2017
sobota, 6 maja 2017
Co tam mrukło zza krzaka?
Cesar, który pracuje na kempingu w Bacalar powiedział Mimom o plaży Xcacel nieopodal Tulum. Tak, tego Tulum, którego wybrzeże słynie z pięknie pokolorowanego Morza Karaibskiego. Mimy nie wypytały wiele więcej chłopaka o to Xcacel i udały się tam myśląc, że będą mogły postawić swój namiot ot tak, na plaży. Hmm...
| Majanska noc |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Copyright 2014-2020 by mal_chiste. All rights reserved.

